środa, 10 lipca 2013

Kinkiety

Wakacje........fantastyczna sprawa. Łapię oddech przed kolejnym rokiem, a łatwo może nie być. W końcu dziecko starsze idzie do gimnazjum. Ale to dopiero za 2 miesiące, no może prawie. 
Chłopaki na wakacjach, a ja jakoś tak mało zorganizowana. 

W końcu zakasałam rękawy i zabrałam się do roboty.
Zakupione 2 kinkiety ...




... prawie idealnie wpasowały się we wcześniej kupione szklane klosze i teraz robią za świeczniki :))





Prawda, że czegoś tu brakowało?


Zmobilizowałam i siebie i mojego M do zamiany oświetlenia w łazience. W łazience na górze (ta jest używana praktycznie tylko przez nas) jakoś nie za bardzo komponowały się kinkiety z lustrem. Wielkości jakoś mi nie grały. Pewnie dlatego, że lustro było jakiś czas temu wymienione na większe a kinkiety pozostały. 
Fuksnęło mi się i od Teściów dostałam stara lampę. Leżała już jakiś czas u Nich. Jakoś mam słabość do takich cudów przypominających stare lampy naftowe :))

Tak wyglądało przed zmianami



A tak po zamontowaniu 2 z 3 ramion lampy.



I tu moja jadaczka była już uśmiechnięta, ale.......
I tak czasami spaceruje po domu i szukam..........nie wiadomo czego. Znalazłam stare fronty od szafek kuchennych mojej Siorki. Były zalane i  doły się porozklejały. W zasadzie nadawały się tylko do zamiany w "kalorie" cieplne.


 Tak wyglądały przed zdjęciem tego "czegoś" z części zewnętrznej.
A teraz robią za ... :)



I teraz jest prawie idealnie. 
Moje pierwsze malowanie. Jeszcze czegoś mi brakuje, jeszcze myślę nad nimi.

A teraz czas na opisanie moich nowych doświadczeń: malowanie........ pierwsze kroki mam za sobą. I nie było łatwo, szybko i przyjemnie. W przeciwieństwie to większości z Was, o ile nie do wszystkich to malowanie jest dla mnie tą najmniej przyjemną częścią pracy. Mój M widział moją frustracje i efekt łączenia białej farby z czarnym pigmentem. Wydawałoby się, że powinien szary kolor być jak nic, guzik z pętelką wychodził niebieski. Myślałam, że szlag mnie z miejsca trafi. Co ja poradzę, że nie przepadam za tym kolorem?  

Jak już pomalowałam te tyły od kinkietów w łazience byłam cała szczęśliwa. Mojego szczęścia nie podzielała ani moja Mama ani Siorka widząc mnie z tymi wszystkimi pędzlami i farbami, słoiczkami........
Bez kija nie podchodź ;)

No i na głęboką wodę, bo po co tak po woli. Tył od naszego łóżka też był do malowania. Tył tj. zagłowie jest zrobione ze starych drzwi zewnętrznych od naszego domu. Swego czasu jak robiliśmy sypialnie byłam zadowolona, że posiadam materac. Ale to było do czasu kiedy już go jakiś czas miałam. I mówią jak dasz palec chcą cała ręke, coś w tym jest. Konstrukcja łóżka jest z płyt zamówionych według mojego widzimisie, złożonych przez nas. Ale tak tylko coś pod materac to jakoś nie w moim stylu. Szukałam pomysłów w necie, efekt to zagłowie ze starych drzwi. Łatwo nie było bo drzwi już adoptował mój M. Ale święty spokój ważniejszy :)))










Wyszedł ciemny ale ... no kurcze podoba mi się. Pytanie na jak długo? :)))

Z zakupów SH powłoczki, jak ja się cieszę, że nie każdy je lubi :)))




Koniec tych wywodów.... 

... ale lilie Wam pokażę :))). Udało mi się kupić pełne i faktycznie są pełne. Ja je uwielbiam jak mnóstwo innych roślin w ogrodzie zresztą :)))




Lilia biała w duecie z liliowcem.



Miniaturowe parzydło tak delikatne i idealnie nadające się w zacienione miejsca.

Hortensja dębolistna, odobraziła się i nawet kwitnie

Pęcherznica i jej cudowne kwiatostany.





A w kolejnym ramka i obudowa zegara jako.........sami zobaczycie ... see you soon  :)












6 komentarzy:

  1. Ale pięknie wyszły te kinkiety z płytami... cudeńka! Malowanie też niczego sobie... Muszę się wybrać na obchód... Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie próżnujesz Kochana, tyle zmian !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę ,że głowa u Ciebie nie od noszenia czapki, masz świetne pomysły!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowita sprawa! Idealnie się komponuję z resztą i dodaje stylu ten plafon.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stylowe plafony, świetna sprawa. Doskonale sie komponują z otoczeniem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje.......