Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2019

OGRÓD wiosna 2019

Mój kawałek raju:)











Została mi tylko jedna trawa do przycięcia i mogę brać się za cięcie iglaków. Strat za dużych po zimie w tym roku nie mam. Kosodrzewina jedna wypadła, jałowiec coś choruje - a to taki od początku ogrodu więc trzeba bliżej się przyjrzeć. Wrzosy mam trzeci rok, co roku jesienią dosadzam (.....chyba ze strachu jak przetrwają zimę) kolejne. Ta wiecheć na środku (zdjęcie po wyżej) to brzoza. Od jakiegoś czasu tnę tak radykalnie na wiosnę i nic z nią nie robię do kolejnej wiosny i nie tylko z nią. Generalnie tnę mnóstwo roślin. Wychodzę z założenia, że skoro głównie ja w nim pracuję to musi być tak "prowadzony" abym mogła sobie sama poradzić z pracami.........za wyjątkiem przesadzania gabarytowo dużych roślin:). A po pracach wiosenno-porządkowych już mam plan:) i kilka roślin do przesadzenia się kwalifikuje. Pracy mnóstwo. Im więcej czytam i oglądam tym więcej błędów widzę u siebie. Jest mnóstwo takich, które już nie jestem w stanie poprawić ale jest też mnóstwo takich, które już poprawiłam a kolejne poprawię. Tak bywa jak do ogrodu zabiera się totalny laik. Na nudę i brak zajęcia narzekać nie mogę:) a i swojemu M czas zorganizować dam radę:)
Czasami tak mnie wyrzuty sumienia chwytają, że jak siedzę (czytaj pracuje) w ogrodzie to w domu nic się nie robi.....niestety. Doba nadal ma tyle samo godzin a i rąk więcej nie mam.
Fenomenem jest dla mnie fakt, że mimo  mnóstwo pracy w ogrodzie i wracania momentami tak zmęczona, że na drugi dzień mam problem z chodzeniem jednocześnie jestem tak wypoczęta, że czekam kiedy znowu mogę do niego wrócić:)

                                                                                                    pozdrawiam serdecznie


poniedziałek, 9 lipca 2018

Jak podlewam ogród

a zwykle to trochę trwa to robię sobie malutkie przerwy na zrobienie zdjęć aby móc w zimowe wieczory pocieszyć oczy:)............i zaplanować co muszę zrobić.......lub zmienić:)

















                                                                           Mnóstwa energii na cały tydzień życzę:)
                                                                                                       pozdrawiam

wtorek, 19 czerwca 2018

ogród poźnej wiosny

Tak wygląda ogród późnej wiosny.


Ewidentny brak deszczu widoczny na "trawie".



Biel surfinii i zieleń duet cudowny.




Rabata w trakcie nowych nasadzeń. Na osłonięcie doniczek zanim surfinie podrosną coś by trzeba było wymyślić.....





Akant, bajeczna bylina.




















Hortensja anabella jakby wciśnięta.


Niecierpek w słońce i daje radę. Odmiana, jak mnie poinformowała pani od której zakupiłam, specjalna właśnie aby rosnąć w słońcu.



Nie wiem czy widzicie tą cegłę na drewutni? Ja też nie a szkoda bo jej tu mi brakuje. Za to jaskółki kupiła mi Madzia na wyjeździe weekendowym:). Bardzo mi się podobają takie żeliwne ozdoby do ogrodu.


 Przetaczniki z tymi "dziubkami" z wszystkich jakie oglądałam najbardziej przypadły mi do gustu.


Jarzmianka bardzo delikatna ale ciężko jej nie zauważyć.


Większość zdjęć robiona podczas podlewania wieczorkiem. Stwierdzam, że w ogrodzie najbardziej lubię zimne kolory. Biel wieczorową porą wygląda zjawiskowo. Po tylu latach zabawy w ogród miej więcej wiem co bym chciała i co jeszcze mam do zmiany. Co prawda dłuuuuuugo trwa zanim coś wsadzę ale jak już wsadzę to nie przesadzam. Czyli jakiś sukces osiągnęłam:)

Życie przeniosło się do ogrodu. Pierwsza wstaje, jestem koło godziny 6 już w ogrodzie i ostatnia z niego wychodzę.......znaczy się chrabąszcze mnie wyganiają. I dobrze mi tak żyć wśród tej zieleni:)
                                                                                              
                                                                                                         pozdrawiam
                                                                                                              Ala

poniedziałek, 21 maja 2018

......nadal ogród

Jakbym nadrabiała czas z zeszłego roku kiedy nie mogłam wychodzić z domu..... A przecież w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że się nie da.... a jednak jestem pierwsza w ogrodzie i ostania z niego wracam. Jest tak ogromną radością, że ten ogrom pracy jaki jest w nim do zrobienia jakoś schodzi na plan dalszy.


Przed domem tak pomału dochodzę do tego co chciałabym mieć. Czekam w sumie aż wszystkie hortensje zaczną kwitnąć bo jest ich całkiem sporo tutaj:) jak widać:). Ten jeden iglaczek już przycięty bo za duży mi się wydawał.



Tulipany już przekwitły ale na zdjęciach pozostały.






I jak on się "wskrabał"? I KTO mu pozwolił:)?


Ta soczysta, świeża zieleń zawsze mnie powala na kolana.





Karagana syberyjska Walker-Caragana arborescens Walker piękna. Co prawda nie lubię jak kwitnie i daje mnóstwo odrostów ale jest tak delikatna wręcz ażurowa, czym bez dwóch zdań wynagradza te wieczne  wycinki.






Wiśnia ozdobna nie dosyć, że ma piękne bo ciemne liście (ja uwielbiam właśnie taki kolor) to zachwyca też kwiatami.


Moje ukochane śmieciuch tj brzozy.










Po prostu uwielbiam ten mój kawałek ziemi, tą prace w nim ten czas spędzony. To takie moje lekarstwo na wszystko.........a jednocześnie odskocznia od codzienności.

                                                                                                      ściskam cieplutko