Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdobycze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdobycze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 sierpnia 2019

.....uratowana

Takie meble uwielbiam. Stan krytyczny raczej mnie nie przeraża.......a chyba czasami powinien. Bynajmniej tej komody powinien. Wyszlifowana, wyszorowana i odrobaczona. Dodałam uchwyty...... i kolejne - nie bardzo mogłam się zdecydować. Pomalowana na kolor absolutnie nie mój...... do wszystkiego trzeba dorosnąć:). Taka czysta biel do mnie nadal nie przemawia w moim domu. Komodę pomalowałam "brudną" bielą i tak bardzo mi się podoba:). Brakowało jej nóg, nie wiem też jakie były oryginalne. Kupiłam, doszły nawet, czekam na pomoc w założeniu. Wszytko musi nabrać mocy urzędowej.

 A tak wizualnie wyglądało:)

W takim stanie przywiozłam komodę. Zdjęcie zrobione przez Właścicielkę, od której odkupiłam komodę.
 

Od razu wiedziałam, że chcę ją.

Po odrobaczeniu, wyszlifowaniu i wyszorowaniu z pierwszym podejściem do okuć. Tu jeszcze nie dorobione brakujące listewki przy szufladach.


Te okucia bardziej do mnie przemówiły mimo, że "muszelki" uwielbiam.


Jakby skończona. Na "przechowaniu" stoi u syna w pokoju. Docelowe miejsce łazienka.W zasadzie jestem przekonana, że to jest to.......Zdarzyło się jednak, że skończony mebelek jak np półka w kuchni czy zielona witrynka też w kuchni była ponownie szlifowana i malowana bo tylko mi się wydawało, że to jest to.


                                                                                                 pozdrawiam serdecznie
                                                                                                           Ala

PS. Jestem instagram

środa, 20 marca 2019

Toaletka

Ostatnio jakoś tak udało mi się obejrzeć kilka programów tzw remontowych w necie (bo i tv nadal nie mam), które notabene bardzo mi się podobają. Zwróciłam uwagę na określenia szafki pod umywalkę  - toaletka oraz kafelek w kuchni na ścianie szczególnie pod okapem - panel. 

A zatem toaletka w moje łazience na dole. Łazienka wymagała już "odświeżenia". Okropicznie denerwowały mnie kafelki na podłodze. Długo myślałam nad ich wymianą. O tym innym razem. Wymyśliłam  sobie również wymianę umywalki ponieważ podobają mi się "toaletki". Szafka kupiona daaaaaawno temu. Wyglądała jak na poniższych zdjęciach - z portalu 



Sam kształt szafki mi się podobał a na konkretnym drewnie nie zależało mi. Na szczegóły nie zwróciłam uwagi........aż do odnowienia jej. Bo i jak można było nie zauważyć, że szafka pokryta jest farbą a na niej narysowane słoje????? Nie mam pojęcia jak tego nie zauważyłam. Na zdjęciu nie było możliwości ale jak już była w domu i stała tyle czasu...... Wpadłam na to przy odnawianiu.


Blat strasznie zniszczony, zaplamiony. Chciałam zostawić w naturalnym kolorze i zaolejować ale nie było szansy.





Po zdjęciu farby i wyszlifowaniu pozostało do przemyślenia jaki kolor wybrać? Na jaki mogłam się zdecydować:)?


W trakcie malowania









:) na blat zabrakło mi farby ....... zamówiłam już ale chyba jednak zostawię ciemny tym bardziej, że w tej łazience mam szafę w kolorze orzecha. Listwa zamówiona czekam na dorobienie co nie oznacza, że nie mogę już się cieszyć z mojej nowej (starej) toaletki.

                                                                                      pozdrawiam serdecznie

czwartek, 17 stycznia 2019

Uratowana:)

kolejna szafka. Ciężka jak smok ale bardzo delikatna. Dotarła co prawda w stanie opłakanym ponieważ nogi w transporcie połamali a blat najprawdopodobniej był zalany i chyba nie tylko on.......Ze zdjęciami szafki przyleciała do nas nasza koleżanka a z oczy było widać "ratuj"......da się to jeszcze naprawić? Jak się chce to się da:)






Czy naprawdę taki problem coś dobrze zapakować tzn postarać się możliwie dobrze zabezpieczyć wiedząc, że będzie paczka jechała xxx km? Czy jak już sprzedałam to mogę mieć w wielkim poważaniu co się z tym dalej stanie?????? Rozumie, to że niektóre paczki są faktycznie ciężkie ale są przecież w granicach określonych przez firmę przesyłkową. Więc dlaczego tak często do mnie przychodzi zamówienie uszkodzone??????? i nie tylko do mnie?????? Czemu jeśli ja coś wysyłam nie zdarza się coś takiego? Wysyłałam dwa duże lustra na drugi koniec kraju i doszły bez problemu, miałam szczęście do kuriera, dobrze zapakowaliśmy czy jedno i drugie? Zycie nauczyło mnie otwierać wszytko przy odbiorze ......................niestety

URATOWANA:)
Nogi doklejone i dodatkowo skręcone.


Cała wyszlifowana, okleina doklejona a ubytki uzupełnione. 


Nogi lekko przyciemnione i ozłocone:). Dekor na dole również.










Jeszcze trochę pocieszy oko:)


A że to pierwszy post w Nowym Roku życzę wszystkim zaglądającym w moje skromne progi zdrówka, uśmiechu, spełniających się marzeń oraz mnóstwa radości:)
                                                                                  pozdrawiam serdecznie


PS. Moja ostatnia zdobycz:) Stara, drewniana taka jak lubię. Cudna prawda?:)




czwartek, 30 sierpnia 2018

eklektyk????

Jak widzę pilastry to rozum jakoś strajkuje:). 

Przywlekłam następnego "grata"........ 

Bo ja już widzę jego piękno:) i wierzę, że mogę być jedyna, która je widzi. Wyszorowany, farba w zasadzie zdarta.W tej chwili zafoliowany, preparat rozprawia się z ewentualnymi lokatorami. Na dwa tygodnie trzeba znaleźć zajęcie z czym akurat problemu nie będzie:) Mam nadzieję, że w tym czasie Stolarz upora się z dorobieniem brakujących drzwiczek do dolnej szafki. Brakuje nóżek ale do najmniejszy problem. Bez problemu można je dokupić.












Uwielbiam wszelkiej maści pilastry. Korony wysunięte również.





 Wszystkie brakujące elementy do pilastrów dokleję po odrobaczeniu.

 CDN:)

pozdrawiam serdecznie




środa, 29 sierpnia 2018

Stare drewno.....

Jedni wyrzucają bo to stare "dziadostwo" inni spać z radości nie mogą bo udało się je zdobyć:). Tyle zostało z drzwi....... Musiały być piękne. Wszystko jest na wagę złota i wszytko wykorzystam w swoich:)



 

:) pozdrawiam

niedziela, 25 lutego 2018

Kominek cz.I

Na pewno działa. Bo już jest podłączony. Nic więcej się przy nim nie zadziało mimo ogromnych chęci mych a co najważniejsze mojego M. M jakoś tak został rozłożony na łopatki przez anginę. Kafle zatem porozkładane leżą a ja myślę jakby je tu zamontować co by wszystko miało przysłowiowe ręce i nogi. Póki co sprawa przedstawia się jak na zdjęciach. Dodam, że kafle są nie szkliwione. Te zielono-złote przyjechały do nas od Pana Piotra z Gliwic. Ta "korona" to kafle jakie kiedyś zagospodarowałam, tutaj można je zobaczyć klik.
 







Coś w ten deseń wymyśliłam (jak na poniższym zdjęciu) ale nie wiem czy aby na pewno tak zostanie. Z  uwagi, że posiadam tylko dwie łapki to postawiłam dla obrazu tylko dwa kafle. I sobie myślę, że takie wysunięcie na dole bym zostawiła. Takie ułożenie to konieczność cięcia kafli pod kątem 45 stopni co ja uwielbiam w przeciwieństwie do mojej Połówki. A oprócz tego sama obudowa powinna wydawać nieco delikatniejsza przez rozłożenie jej szerokości na powiedzmy 3 takie wysunięcia. Łudzę się, że w błędze nie jestem. Czas pokaże.









Mój Arek uparł się na doprowadzenie powietrza spoza pokoju. Jest to oczywiście zasadne. Wkład kominkowy w standardzie takiego doprowadzenie nie posiadał. Sprytny M jednak poradził sobie rewelacyjnie.


A takie zdjęcia Mąż mi przesyła jak ja w pracy jestem:)



I gdzie tu sprawiedliwość ja pytam:)?

A ja jestem ciekawa kiedy będzie część II kominek, czyli zabudowa skończona?? Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny rok.....

Udało mi się, sama nie wiem jak to zrobiłam namówić M na zabudowę karnisza w pokoju. Jeden karnisz jest zabudowany, nawet mechanizm do rolety zawieszony. Więcej, roleta też uszyta. Jeśli w końcu po 3 miesiącach czekania będę mogła dokupić kawałek listwy jakiej mi brakuje aby drugi karnisz skończyć to w następnym poście pokaże zrealizowane marzenie:)......moje rzecz jasna:)


                                                                  Bardzo dziękuje za odwiedziny:)
                                                 pozdrawiam serdecznie w ten mroźny niedzielny wieczór
                                                                                        Ala