środa, 20 marca 2019

Toaletka

Ostatnio jakoś tak udało mi się obejrzeć kilka programów tzw remontowych w necie (bo i tv nadal nie mam), które notabene bardzo mi się podobają. Zwróciłam uwagę na określenia szafki pod umywalkę  - toaletka oraz kafelek w kuchni na ścianie szczególnie pod okapem - panel. 

A zatem toaletka w moje łazience na dole. Łazienka wymagała już "odświeżenia". Okropicznie denerwowały mnie kafelki na podłodze. Długo myślałam nad ich wymianą. O tym innym razem. Wymyśliłam  sobie również wymianę umywalki ponieważ podobają mi się "toaletki". Szafka kupiona daaaaaawno temu. Wyglądała jak na poniższych zdjęciach - z portalu 



Sam kształt szafki mi się podobał a na konkretnym drewnie nie zależało mi. Na szczegóły nie zwróciłam uwagi........aż do odnowienia jej. Bo i jak można było nie zauważyć, że szafka pokryta jest farbą a na niej narysowane słoje????? Nie mam pojęcia jak tego nie zauważyłam. Na zdjęciu nie było możliwości ale jak już była w domu i stała tyle czasu...... Wpadłam na to przy odnawianiu.


Blat strasznie zniszczony, zaplamiony. Chciałam zostawić w naturalnym kolorze i zaolejować ale nie było szansy.





Po zdjęciu farby i wyszlifowaniu pozostało do przemyślenia jaki kolor wybrać? Na jaki mogłam się zdecydować:)?


W trakcie malowania









:) na blat zabrakło mi farby ....... zamówiłam już ale chyba jednak zostawię ciemny tym bardziej, że w tej łazience mam szafę w kolorze orzecha. Listwa zamówiona czekam na dorobienie co nie oznacza, że nie mogę już się cieszyć z mojej nowej (starej) toaletki.

                                                                                      pozdrawiam serdecznie

czwartek, 17 stycznia 2019

Uratowana:)

kolejna szafka. Ciężka jak smok ale bardzo delikatna. Dotarła co prawda w stanie opłakanym ponieważ nogi w transporcie połamali a blat najprawdopodobniej był zalany i chyba nie tylko on.......Ze zdjęciami szafki przyleciała do nas nasza koleżanka a z oczy było widać "ratuj"......da się to jeszcze naprawić? Jak się chce to się da:)






Czy naprawdę taki problem coś dobrze zapakować tzn postarać się możliwie dobrze zabezpieczyć wiedząc, że będzie paczka jechała xxx km? Czy jak już sprzedałam to mogę mieć w wielkim poważaniu co się z tym dalej stanie?????? Rozumie, to że niektóre paczki są faktycznie ciężkie ale są przecież w granicach określonych przez firmę przesyłkową. Więc dlaczego tak często do mnie przychodzi zamówienie uszkodzone??????? i nie tylko do mnie?????? Czemu jeśli ja coś wysyłam nie zdarza się coś takiego? Wysyłałam dwa duże lustra na drugi koniec kraju i doszły bez problemu, miałam szczęście do kuriera, dobrze zapakowaliśmy czy jedno i drugie? Zycie nauczyło mnie otwierać wszytko przy odbiorze ......................niestety

URATOWANA:)
Nogi doklejone i dodatkowo skręcone.


Cała wyszlifowana, okleina doklejona a ubytki uzupełnione. 


Nogi lekko przyciemnione i ozłocone:). Dekor na dole również.










Jeszcze trochę pocieszy oko:)


A że to pierwszy post w Nowym Roku życzę wszystkim zaglądającym w moje skromne progi zdrówka, uśmiechu, spełniających się marzeń oraz mnóstwa radości:)
                                                                                  pozdrawiam serdecznie


PS. Moja ostatnia zdobycz:) Stara, drewniana taka jak lubię. Cudna prawda?:)




wtorek, 11 grudnia 2018

Szafki nocne po babci

Nie rozumie dlaczego mnóstwo osób wszytko co znajdzie w domu czy mieszkaniu starego rąbie, pali...... i wywala delikatnie rzecz ujmując. Przecież mnóstwo rzeczy jest tak ponadczasowej urody, że to serce się kraje jak się słyszy " a ja takie miałam i spaliłam". 
Nie jestem typem zbieracza chociaż ostatnio zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno:) Stare drewno u mnie zawsze znajdzie schronienie i nie tylko.

I pewnie dlatego mam trochę do odnowienia uzbieranych staroci i mnóstwo pomysłów jak je w domu wykorzystać.  Kredens klik, który wcześniej pokazałam musiał poczekać, bo poproszona przez przyjaciółkę siostry o odnowienie szafek, musiałam się zgodzić. Bo jak odmówić kobiecie w ciąży no jak:)???? Myszy w domu też nie chcę mieć.

Zdjęcia w jakim stanie do mnie trawiły oczywiście nie zrobiłam z rozpędu. Mam jednak te, które przysłano mi. Za zgodą Właścicielki mogę zamieścić aby pokazać jak wyglądały zanim się za nie zabrałam.




Po szlifowaniu już wyglądały super. Mają bardzo zgrabny kształt. Dla bezpieczeństwa z uwagi na dziurki po drewnojadach potraktowałam preparatem i zafoliowałam na dwa tygodnie.



Po pierwszym malowaniu drewno wygląda jak mocno bielone. Pięknie widać słoje a ja to bardzo lubię. Zawsze maluje farbą akrylową, którą najczęściej rozwadniam. Lepiej położyć kilka cienkich niż dwie bardzo "grube". Bynajmniej ja z takiego założenia wychodzę.


Blat po pierwszej warstwie wyglądał zjawiskowo.




Przecierki bardzo mi się podobają chociaż nie wszędzie dobrze wyglądają. Zdania są podzielone. Robiąc coś dla siebie cuduje ale nie dla mnie to nie ryzykuje. Dostałam zgodę na delikatne więc są.



Nie zawsze ubytki należy ukrywać. Casami podkreślone są mniej widoczne.




Okucia mebli jak biżuteria:) u kobiety.  Nie koniecznie jestem za ich usuwaniem i wymianą na inne. I nie mam na myśli nowych bo czasami wymieniam na stare......nawet bardzo do tego stopnia, że wręcz zardzewiałe. Czasami wystarczy zmiana uchwytów aby mebel nabrał tego czegoś. Ja mam bzika jeśli chodzi o uchwyty typu muszelka. Jakoś idealnie pasują mi do szuflad.

Do szafek będę zamontowane jeszcze porcelanowe gałki przy frontach.


Tym sposobem szafki dostały drugie życie. Posłużą jeszcze sporo czasu, śmiem twierdzić, że nas przeżyją. Są bezcenne ponieważ są pamiątką po babci. Ogromnie żałuję, że mnie nikt nie zapytał jak wywalali meble po mojej babci czy chcę? A była cała sypialnia łącznie z dużą szafą i toaletką zrobiona przez mojego Tatę.......mam z niej tylko stolik.


                                                                                pozdrawiam serdecznie
                                                                                               Ala
PS. Dorotka no co mam powiedzieć kopnęłaś mnie w zadek z tym kredensem:) Już cały mam wyszlifowany. Obiecuję pokazać jak najszybciej. Ja jestem w nim nadal zakochana. Wpadłam jednak na kolejny pomysł:)....... zamienię kafelki na kafel (taki jak pod zlewem )....... Co wyjdzie okaże się.