Prawie skończony ten nasz kominek. Mój M stwierdził, że za żadne pieniądze by drugiego nie robił:). Zupełnie nie wiem dlaczego:)? Jak mam chwilkę to siedzę i patrzę na ten " wytwór" moje głowy..... stanowczo jest taki mój:) Mimo bałaganu jaki trwał sporo czasu było warto.
A tak po kolei......lojalnie uprzedzam sporo zdjęć.
Pokój nie należy do najmniejszych. Jest miej więcej 4,2m x 8,5 m. Kominek jest generalnie na samym środku tej dłuższej ściany bezpośrednio sąsiadując z drzwiami.
Bajka zaczęła się demontażem poprzedniego i przywiezieniem "nowego" tj starego. Bagatela małe 180kg.
Gdyby nie stały "nadzór" pewnie by nam się nie udało:)
Ja wymyślałam M murował.
Nie muszę dodawać, że każda cegła cięta. Ale ja tak kofam te cegły:)
Dla optycznego zmniejszenia głębokości domurowana jest ściana z supereksów.
I moje cegiełki. Jakieś takie blade to zdjęcie nie wiem czemu?
A na poniższym z kaflami jakie przyjechały od Pana Piotra z Gliwic.
Nie ukrywam, że obawiałam się tego łuku. Chyba nie potrzebnie.
Sposób montażu bardzo ciężkiej korony piecowej to po prostu majstersztych mojego M.
Ja po prostu nie mogłam się nadziwić jak On to wymyślił? Póki co nic nie spadło więc jest ok.
Pierwsza przymiarka półki na koronie.
I zaczyna już wyglądać:) Zainwestowaliśmy w płyty krzemionowo-wapienna z uwagi na fakt łatwego montażu i braku konieczności wyklejania połączeń taśmami. Mamy z tymi taśmami złe doświadczenie.
Dodatkowo na zewnętrznej stronie został wklejony ognioodporny regipsy.
A półkę pomalowałam na wiadomy kolor. Starałam się aby wyglądała na "nadgryzioną zębem czasy". Ciut za słabo wyszła nadgryziona ale czas zrobi swoje.
Uwielbiam takie cięcia pod kątem.
I mam w końcu lustro powieszone.
Wiem nie skończony ale lustro wisi. A wisi dlatego, że nad nim będzie taka pikna sztukateria, która została wykonana specjalnie do tego kominka. A ja mimo wszytko jestem wzrokowcem wiec o niebo łatwiej mi jak mam już powieszone dopasować te piękne łuki.
Bardzo się ciesze, że chyba to najgorsze za nami. Pozostała siatka do wklejenia na rogach i łączeniach. Lekko gładź i przyklejenie listw. Czasu tylko jakoś ostatnio brakuje. Zależało mi aby już pokazać taki skończony. Może to jednak jeszcze chwilkę - taką naszą- potrwać. A może Komuś przyda się ten raczej "techniczny" post?
ściskam cieplutko
PS. Za bałagan i te wszystkie narzędzia przepraszam ale inaczej się nie dało.




